Etykiety

środa, 1 lipca 2015

Po prostu tragedia jakie mam zaległości, do tego po tygodniowym leniuchowaniu przybyło sporo przeczytanych książek:)

Zatem od najstarszych:

z wielkim żalem skończyłam wszystkie tomu Murakamiego - cudowna opowieść, banalnie powiedziane ale cóż taka prawda :) Na pewno jeszcze do tej książki wrócę.






Kochaj wystarczająco dobrze - książka czytana na raty, wywiady z psychoterapeutami - bardzo mądra, będę do niej wracać na pewno.

Pełne piersi obfite biodra - trzeba było koniecznie przeczytać coś noblisty :) Książka napisana niesamowicie naturalistycznie, trudna,. czasem nudnawa. Nie wiem czy jeszcze sięgnę po inne pozycje tego autora.





Dwie kolejne to typowo wakacyjna lektura, bez szału ale na przyzwoitym poziomie. Jak mi wpadnie w ręce to chętnie przeczytam kolejny tom.


Kolejne dwie książki to autorka przypadkowo odkryta na amazonie Debrah Reed, nie tłumaczona na polski -książki wspaniałe! Taka literaturę najbardziej lubię.

Pierwszy kryminał autora chwalonego ale mi nieznanego _- H. Nasser - ciekawy, na pewno będę kontynuować.


Kolejna książka wysłuchana jako audiobook przy sprzątaniu i innych porywających czynnościach to de Blasi - Amandie - przeciętna ale jako podkład do innych czynności może być :)
Następna książka to znów odkrycie z amazona, nie tłumaczone na polski - kryminał D.M. Pulley (nawet na jej osobistej stronie nie można się dowiedzieć co stoi za inicjałami D.M ). Niby nie dzieje się w niej nic spektakularnego, trup się nie ściele, krew nie bryzga a nie można oderwać się od lektury!



sobota, 23 maja 2015

Z zaczętych książek skończyłam Kapuściński non-fiction -jestem pod wrażeniem rzetelności i drobiazgowości Domasławskiego a ostatnie rozdziały dały dużo do myślenia o roli reportera.
Skończyłam też Uwięzioną królową  - i od połowy już tylko przekartkowałam, bo poziom tej książki był tragiczny. Gregory miała jeden pomysł na opisanie Marii Stuart i pomysł ten można by streścić w jednym akapicie, który niestety został rozciągnięty na 400 stron. Nuda, nuda ...
Nadal czytam Duże piersi, obfite biodra, bo to nie łatwa lektura, wymagająca skupienia. Zupełnie nie nadaje się na wieczór po męczącym dniu.
Nadal też słucham 1Q84 już III tom i ku mojemu wielkiemu smutkowi zbliżam się do końca :( Powieść jest niesamowita!
Ponieważ ostatnio wiele się działo i bardzo potrzebowałam oderwania to z marszu przeczytałam 3 dość cienkie książki - w tym 2 młodzieżowe i to one podobały mi się bardziej niż ta, dla dorosłych:

Bardzo przewidywalna, bardzo przeciętna, ogólnie strata czasu.



Kosmowskiej polecać nie trzeba, to zbiór opowiadań, których nie czytałam a Bradley to kolejna opowieść o Flawii - cieniutkie opowiadanie ale jakże smakowite :)

Załatwiając różne sprawy i piekąc chleby, przesłuchałam:

powiem tak, pierwsza połowa świetna, druga bełkot ...


ciekawe, więc kontynuuję:

dopiero szukając okładki, dowiedziałam się, że został nakręcony film z T. Cruisem jako Jack Richerem.




niedziela, 26 kwietnia 2015

Mam duże zaległości w notatkach - na szczęście nie w czytaniu :) Czas na uporządkowanie tego chaosu jakim jest moje czytanie kilku książek  w tym samym czasie.

Przeczytałam

tak mnie zdenerwowało jednostronne przedstawienie Elżbiety jako osoby stale się wahającej i nie podejmującej żadnych samodzielnych decyzji, że postanowiłam sprawdzić jak naprawdę było i w dwa wieczory przeczytałam

Tym samym zbliżam się do końca cyklu Tudorowskiego, teraz czytam ostatni tom




nie wykluczam, że poszukam czegoś o Marii Stuart :)

Ponieważ książki Gregory są za duże, by brać je na czytanie do pociągu, wzięłam kindle i zaczęłam 

jestem mniej więcej w 1/3 i powiem tak: język piękny, opisy niesamowite ale jak ktoś nie lubi naturalistycznych opisów śmierci, bólu, jedzenia itp to może niech sobie odpuści.

Nadal też słucham (już II tom) 1Q84 i jak dla mnie to książka mogłaby mieć 10 tomów, bo jest po prostu cudna.
W jeden wieczór przeczytałam też

ponieważ bardzo lubię świetnie napisana młodzieżowe książki, lubię do nich wracać, bo są sprawdzonym sposobem na wieczorne smutki :)




czwartek, 2 kwietnia 2015

Flagg skończona - niestety, niestety znów rozczarowanie. Książka zawiera - moim zdaniem oczywiście - na siłę wprowadzony wątek o Wasp - dziewczynach, które były pilotkami w czasie wojny - i jest to bardzo słaba część książki. List, które pisze jedna z głównych bohaterek do domu - na poziomie gimnazjalisty... Wątek współczesny dość ciekawy ale nie rozwinięty, całość słaba, szkoda :(
Głos też skończony - pozytywnie mnie zaskoczył.

Teraz na kindle

aż wstyd, że do tej pory nie czytałam

a na ipodzie

też już chyba wszyscy czytali, więc czas wyrobić sobie własne zdanie.

Z cyklu tudorowskiego skończyłam Fraser - świetna, teraz czytam




wtorek, 24 marca 2015

Prawie skończyłam naszyjniki z sieczki drobnych kamyczków - została mi jeszcze śliczna sieczka granatu ale może wymyślę dla niej jakieś inne zastosowanie.
Naszyjniki wyszły oryginalne, każdy inny, nie do powtórzenia, każdy krótki, ładnie układający się pod szyją. Zapięcia metalowe w formie toogle.






















niedziela, 22 marca 2015

Na moim ipod słucham:

Czytałam już jego dwie powieści - były dość ponure w nastroju, może Islandia przygnębia. Ten zapowiada się ciekawie.

Jeśli chodzi o Tudorów to posuwam się naprzód, z monografii czytam rozdział o Joannie Seymour a z beletrystyki





Żeby dopełnić ten misz-masz (Murakami, Indridason, Gregory, Fraser) to na kindle ściągnęłam sobie najnowszą F. Flagg :) 




przeczytałam jakąś 1/4 i jest to Flagg w najlepszym stylu! Podczytuję w nocy :)




wtorek, 17 marca 2015

Od dziś prawdziwa uczta :) Słucham

czytają Maria Seweryn (uważam ją za najlepszą lektorkę) i Piotr Grabowski.

A wczoraj przyniosłam z biblioteki stosik 9 nowych audiobook'ów - głównie Nesbo i Child więc będzie czego słuchać.

czwartek, 12 marca 2015

L. Child skończony - na pewno jeszcze wrócę do tego autora. Teraz słucham:

Czyta bardzo dobrze Anna Apostolakis. Ta sama, która czytała Korespondenta więc przez pierwszy rozdział miałam wrażenie jakby to był dalszy ciąg tej powieści.
Podoba mi się ta książka - ostatnio zauważam, że lubię opowieści, które (pewnie pozornie) zmierzają do nikąd, tak po prostu toczą się. I bardzo przyjemnie się słucha.

wtorek, 10 marca 2015

Jakoś dotrwałam do końca męczącego czytania Nergala i obecnie słucham:


wspaniale czyta Jan Peszek :) Do tej pory nie czytałam tego autora, ale niewątpliwie jeszcze do niego wrócę.

W formie tradycyjnej przeczytałam kolejny rozdział Sześciu żon .. o Annie Boleyn i odpowiednio kontynuuję opowieść o niej i jej siostrze:


W pracowni nadal drobne kamyczki - chcę je wykorzystać wszystkie aby mi już nie leżały i nie powodowały wyrzutów sumienia :)

niedziela, 1 marca 2015

Uwielbiam ciasta pomarańczowo-cytrynowe więc dziś upiekłam ciasto, które już dawno miałam w planie z bloga Wegan Nerd  z tego przepisu klik

Niestety ku mojemu wielkiemu rozczarowaniu ciasto nie wyszło. Smaczne ale niesamowicie suche i twarde, tak jakby było za mało płynów w stosunku do suchych składników czyli polenty. Jeszcze go nie wyrzuciłam, bo czekam na natchnienie czym bym je nasączyć - może wtedy było by dobre???

Natomiast wczoraj w Almie kupiłam lody ryżowe - i jestem pod wrażeniem, naprawdę bardzo smaczne :)


piątek, 27 lutego 2015

Korespondenta skończyłam, teraz słucham tego:

Nie wiem kto wpadł na pomysł by lektorem został Nergal ale czyta fatalnie. Robi pauzy w środku zdania, bez związku z interpunkcją - bardzo to jest denerwujące. Jeśli akcja mnie nie wciągnie to nie wiem czy będę w stanie wysłuchać tego do końca.

W pracowni nadal porządki - kiedyś, dawno zrobiłam kilka naszyjników z serii, którą zatytułowałam "Plenty". Nie wracałam już potem do niej ale zostało mi jeszcze sporo kamyczków, które teraz postanowiłam wreszcie wykorzystać.  Na razie zrobiłam trzy naszyjniki.






środa, 25 lutego 2015

Na początku tego tygodnia zakończyłam słuchanie na ipodzie "Nieproszonego gościa", na komputerze "Kronikę ptaka nakręcacza" a na kindlu kończę:


Po przeczytaniu w grudniu H. Mantel "W komnatach Wolf Hall" i "Na szafocie" tak się wkręciłam w epokę Tudorów, że postanowiłam kontynuować :)

Zaczęłam to:

a jest to popularno naukowe opracowanie i mam  zamiar czytać rozdział dotyczący danej żony a potem odpowiedni tom z cyklu Tudorowskiego P. Gregory. Właśnie przytaszczyłam 6 opasłych tomów z biblioteki - wyglądają bardzo smakowicie :)

A dla oderwania na Ipodzie słucham:





W biżuterii mimo że początek roku zdecydowanie już za nami, nadal cykl, który nazywam znalezione na dnie kuferka. Tym razem znalazłam długie, bo aż 3 cm wrzeciona agatu, na które nie miałam do tej pory pomysłu. Zestawiłam je z plasterkami korala i zrobiłam krótki naszyjnik. I kolczyki.