Etykiety

wtorek, 10 marca 2015

Jakoś dotrwałam do końca męczącego czytania Nergala i obecnie słucham:


wspaniale czyta Jan Peszek :) Do tej pory nie czytałam tego autora, ale niewątpliwie jeszcze do niego wrócę.

W formie tradycyjnej przeczytałam kolejny rozdział Sześciu żon .. o Annie Boleyn i odpowiednio kontynuuję opowieść o niej i jej siostrze:


W pracowni nadal drobne kamyczki - chcę je wykorzystać wszystkie aby mi już nie leżały i nie powodowały wyrzutów sumienia :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz