Bezglutenowa wigilia
Dla pamięci zanotuję to, co przygotowałam na tegoroczne święta żeby nie szukać w przyszłym roku :)
Uszka - tu się poddałam i zamówiłam gotowe z Bezglutenu. I to chyba największe pozytywne, kulinarne zaskoczenie - były w miarę smaczne. A liczyłam się z tym, że pójdą do kosza :) Ale możliwe też, że poziom desperacji był wyższy niż przeciętnie.
Pierogi - zrobiłam dwie próby, jedno ciasto z gotowej mieszanki Glutenexu na ciasto pierogowo- makaronowo - naleśnikowe. Dodałam jajko i pierogi wyszły przyzwoite, moim zdaniem z kapustą lepsze niż ruskie. Druga próba to ciasto zaparzane jaglano - gryczane z książki Dieta bez pszenicy - niestety pierogi wyszły niesmaczne, nie pomogło im również odsmażanie i w większości wylądowały w koszu :(
Łosoś w sosie z masła klarowanego, koperku i płatków czosnku jak zwykle był pyszny.
Ciasta:
przede wszystkim kutia - zamiast pszenicy dałam okrągły, brązowy ryż, smak jest rewelacyjny, zaryzykowałabym nawet twierdzenie, że lepsza taka kutia niż z pszenicą :)
pierniczki wg tego przepisu były bardzo smaczne i w moim i Julki wykonaniu wyglądały tak:
makowiec wg tego przepisu piekłam go już drugi raz i na pewno nie ostatni. Jest to sama masa makowa (ale domowa, ta z puszki jest niedobra) - dla tych, którzy zawsze narzekają, że w makowcu za dużo ciasta a za mało maku :)
ciasto czekoladowe, które jest ostatnio u nas hitem z tego przepisu
Jak widać nawet wygląda super :)
Dodatkowe zrobiłam ciasto, które od lat funkcjonuje u nas pod nazwą ciasta ponczowego (po pieczeniu nasączane jest alkoholem :) Ponieważ składa się z orzechów i tylko 10dkg maki - zamieniłam mąkę pszenną na owsianą z Proveny bez wpływu na smak ciasta.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz